Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z forum wyrażasz zgodę na używanie cookies. Więcej informacji w regulaminie.
StacjePogody.waw.pl

Autor Wątek: Conrad WS-0101 - recenzja  (Przeczytany 24918 razy)

Offline Mark

  • Nimbostratus
  • ****
  • Wiadomości: 278
  • Otrzymał podziękowań: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Pogoda w gminie Ślesin
  • Miejscowość: Ślesin k. Konina
  • Typ stacji: Conrad WS-0101 (WH 2080)
Conrad WS-0101 - recenzja
« dnia: 31 Sierpień, 2012, 00:41:04 »
Poniższa recenzja przeznaczona jest do innego miejsca w sieci, stąd jest w niej wiele truizmów, ale może przyda się osobie, która zastanawia się nad kupnem swojej pierwszej stacji meteo.

Zawsze interesowała mnie meteorologia, co zwłaszcza podsycił z pewnością pobliski ogródek meteorologiczny, który był ulokowany obok mojej szkoły podstawowej. Chętnie zgłaszałem się na dyżur i zapisywałem w dzienniku meteorologicznym pomiary z 8:00 czy 14:00. Cóż, w latach 90. nie było jeszcze tak rozwiniętej elektroniki, więc wszystkie tamtejsze przyrządy były analogowe (choć to miało swój urok :) – w klatce rtęciowy termometr „suchy”, „zwilżony” (psychrometr), maksymalny, minimalny, barograf rejestrujący ciśnienie na papierze nawiniętym na szpulę, a poza nią pluwiometr, anemometr i termometry gruntowe. Nie myślałem jeszcze wtedy o własnej stacji meteo, ale z czasem takie marzenia stały się dość łatwe do zrealizowania. Nie chciałem kupować urządzenia taniego i mierzącego tylko temperaturę, ciśnienie i wilgotność. Skoro już miałem zainwestować wolałem wybrać coś lepszego, choć oczywiście jeszcze nie czas, by nabywać w pełni profesjonalny sprzęt za parę tysięcy zł. Po prześledzeniu wielu opinii na polskich i zagranicznych forach wybór padł na stację Conrad 0101 (WH 2080).

Mija już 10 dni od kiedy dostałem paczkę z Wernberg w Niemczech. Realizacja zamówienia przez sklep internetowy z elektroniką Conrad.pl trwało zgodnie z zapowiedziami 4 dni robocze. Kurier UPS dostarczył przedstawione na zdjęciu pudło, które w środku zawierało wszystkie elementy do montażu zapakowane w bezpieczny do transportu sposób. Skorzystałem z promocji - nie musiałem płacić za przewóz przesyłki i dostałem 20 zł zniżki za pierwsze zakupy w tym miejscu.



Oprócz elementów przestawionych na zdjęciu jest dołączona instrukcja w jęz. niemieckim. Po prostu wszystko wygląda tak jakbyśmy robili zakupy za zachodnią granicą – sam sklep zresztą tam właśnie ma centralę. Instrukcja po polsku jest dostępna pod adresem: http://www.produktinfo.conrad.com/datenblaetter/650000-674999/672286-an-01-pl-Profesjonalna_stacja_pogodowa_Conrad.pdf
Przetłumaczona miejscami dość chaotycznie, ale w zasadzie kompletnie tłumaczy działanie i montaż stacji meteo.



Samo złożenie poszczególnych elementów jest łatwe i szybkie. Materiał, plastik, wydaje się dość kruchy dlatego lepiej uważać, aby nie upadł i wszystkie części były dobrze przykręcone. Producent dostarcza dodatkowo 4 plastikowe i 2 metalowe zaciski. Metalowa rurka składa się z 2 części, które składa się w jedną ok. 56-centymetrową. Niestety łączenie nie jest zbyt ścisłe i jeśli ktoś zaczepiłby stację jedynie o dolną rurkę to całość przy silniejszym wietrze zaczęłaby się obracać. Przewierciłem rurki na łączeniu i przykręciłem śrubkę, co zapewniło pożądaną stabilność.
Najpierw jednak złożyłem poszczególne elementy. Trochę trzeba się było nakombinować z wkręceniem deszczomierza, gdyż miejsce na śrubce jest ulokowane w kwadratowym wgłębieniu. Instrukcja doradza, by deszczomierz zamontować prostopadle do ramienia, bo wtedy woda wypływająca w czasie deszczu nie będzie lała się na wysięgnik. Pluwiometr ma budowę korytkowo – wylewną, a zatem gdy naleje się odpowiednia ilość deszczu do jednej rynienki przechyla się i wylewa swoją zawartość jednocześnie dając sygnał kontaktronowi, by ten przekazał informację o opadzie wartości 0.3 mm. Rozdzielczość odczytu zatem nie jest duża. Parokrotnie padał przelotny deszcz i deszczomierz go nie naliczył. Patrząc zatem na dane z miesiąca trzeba czasem przyjąć, że w niektóre, wydawać by się mogło suche, dni mógł zdarzyć się lekki deszcz. Wskazywać na to może nagły skok wilgotności w dzień, właśnie po takich lekkich opadach.

Dalej włożyłem baterie alkaliczne AA (nie załączone) do czujnika mierzącego temperaturę i wilgotność. Po czym tymczasowo stacja została ustawiona na balkonie, bym mógł testować jej działanie.



Kolejnym etapem było podłączenie baterii AA do stacji (ważne by włożyć odpowiednią stroną). Przekazywana częstotliwość radiowa wynosi 868 MHz (jest to zaznaczone z tylnej strony stacji), co miało dla mnie znaczenie, bo inne urządzenia elektroniczne nie zakłócają działania urządzenia. Po paru minutach pokazały się pierwsze pomierzone wartości. Aby pomiary były zsynchronizowane z  innymi domowymi stacjami meteo i dane miały to samo odniesienie czasowe czujnik termo-higro zgodnie z instrukcją o pełnej godzinie dokonuje próby pobrania wzorcowego czasu DCF z nadajnika ulokowanego pod Frankfurtem nad Menem. W praktyce pierwsze pobranie sygnału czasu nastąpiło po północy. A potem był z tym problem. Pomimo, że w wersji WH 2080 odbiornik sygnału DCF jest umieszczony w górnej części czujnika zewnętrznego po stronie gniazd i ma to ułatwić odbiór niestety tak nie było. Po paru restartach stacji bazowej, co inicjuje wyszukiwanie kolejny raz wzorca DCF, musiałem poprzestać na ręcznym ustawieniu czasu. Jakie było moje zdziwienie, gdy tydzień później obok czasu pojawiła się ikonka nadajnika DCF. Sygnał został odebrany o 18:00 w sobotę. Następny raz we wtorek, ale stacja była przy komputerze stacjonarnym, nieco bliżej czujnika zewnętrznego. Pomimo to obok monitora, telefonu i sygnał był niezakłócony. Pomiary nie mają oczywiście kluczowego znaczenia dla badań klimatycznych dlatego też nie zależy mi na tym by stacja dokonywała odczytu DCF co godzinę. Raz na tydzień to dla mnie odstęp wystarczający. Wzorzec czasu jest jednak prawdopodobnie wyszukiwany co 4 godziny, bo po 22:00 ikonki nadajnika DCF już nie było. Zauważyłem jednak, że czujnik wzorca DCF od kiedy załapał sygnał robi to z sukcesem teraz raz na dzień po 16:00. Ikona nadajnika pozostaje przez 4 godziny. Nie musiałem przy tym w ogóle zmieniać ustawienia czujnika termo-higro. Niektórzy użytkownicy odnotowali w starszych wersjach WH 1080 i 1090 przerwę w przesyłaniu danych przez ok. 5 – 10 min w momencie analizowania odebranego sygnału DCF. Ja miałem ustawiony zapis danych meteo na 5 min i stąd wiem, że u mnie nie było żadnych przerw w przekazie informacji, bo o 16:01 został zapisany nowy rekord.

Na załączonej fotografii można zobaczyć pomiary dostępne z perspektywy stacji bazowej: obok czasu, na wykresie kołowym przedstawiono miejsce zajęte przez dane. Przy zapisie danych co 5 min. w ciągu tygodnia zapełniło się prawie 40% pamięci, czyli niecałe 2000 na 4080 możliwych rekordów. Wydaje się jednak, że taka częstotliwość zapisu jest zbyt częsta i już przy ustawieniu rejestrowania danych na 15 min pamięć starcza na 6 tygodni. Po tym czasie, gdy pamięć zapełni się danymi, starsze będą zapisywane nowymi. Ważne jest zatem by do tego czasu ściągnąć dane na dysk komputera. Służy do tego przewód z wtyczkami USB. Możliwe jest podłączenie urządzenia do zasilania w gniazdku elektrycznym, ale producent nie udostępnia takiego połączenia w zestawie.



Stacja bazowa mierzy też temperaturę i wilgotność wewnętrzną. Na fotografii widać, że ta druga jest identyczna ze wskazaniem na zewnątrz, co świadczy o zgodności pomiarów. Przed zrobieniem zdjęcia stacja była bowiem na dworze.

Dodam jeszcze, że wyświetlane jest ciśnienie względne (rel, ang. relative), czyli uwzględniające wysokość nad poziom morza. Moja stacja jest na wysokości jedynie ok. 88 m n.p.m. Takie wartości są podawane zwykle w prognozach pogody i na te najlepiej patrzeć. Tu też wydaje się wszystko w porządku. Trzeba tylko pamiętać, by np. w programie EasyWeather skorygować wartość ciśnienia względnego. Absolutne jest policzone przez stację. Potrzebna jest zatem wysokość stacji nad poziomem morza, którą można sprawdzić w GoogleEarth lub po prostu tu http://www.wysokosc.mapa.info.pl/. Nie trzeba się męczyć z wzorami do przeliczeń – wystarczy skorzystać z kalkulatora http://stacjepogody.waw.pl/kalkulator_cisnien.php. Warto spojrzeć na pobliskie stacje, najlepiej IMGW, lub meteogram ICM, który powinien w przybliżeniu pokazać nam jakie ciśnienie prognozuje się w danej godzinie. W ten sposób potwierdzimy, że dobrze wprowadziliśmy korektę. Alternatywnie można ustawić wyświetlanie w stacji ciśnienia bezwzględnego (abs), który tyczy się lokalnego ciśnienia bez uwzględnienia wysokości.

Pewnym irytującym elementem stacji jest dość głośny dźwięk wciskanych klawiszy. Niestety nie ma opcji, by włączyć możliwość cichego poruszenia się po wielu opcjach do wyświetlenia. Konfigurację najłatwiej jednak zmieniać w programie EasyWeather. Dla przykładu można ustawić wartości progowe parametrów kiedy użytkownik ma być powiadomiony alarmem dźwiękowym. Oczywiście stacja nie pobiera informacji o zachmurzeniu z najbliższej stacji synoptycznej. Może jednak w oparciu o zmiany ciśnienia wyznaczyć tendencję pogody. Standardowo rysunek zmienia się co 2 hPa - chmura, deszcz, słońce, pogodnie. To najlepsze ustawienie dla płaskiego terenu jak w Wielkopolsce, i latem. Przy przetaczających się atlantyckich niżach jesienną porą dobrze np. w październiku zmienić ten skok ciśnienia na 3 hPa. Stacja umożliwia ręczne ustawienie bieżącej aury. Po uruchomieniu podaje przypadkowe warunki – musi minąć ok. 24 godziny by mógł być wyznaczony właściwy trend. I choć brane jest pod uwagę tylko ciśnienie, a instrukcja ostrzega, że prognoza szacowana jest na 70% sprawdzalności to zaskakująco często pokazywane są zmiany adekwatne do tych prognozowanych.

Funkcjonalność takiej stacji byłaby dużo skromniejsza gdyby nie możliwość podłączenia jej do komputera i przesyłania danych w czasie rzeczywistym do serwisów typu wunderground.com czy analizowania danych archiwalnych. Programem do tego celu zalecanym jest Cumulus, który można ściągnąć za darmo. Do zestawu na płycie dostarczany jest natomiast EasyWeather, który w sumie służy jedynie do wygodniejszego ustawiania parametrów stacji  i wyświetlania bieżących danych. Miałem problem ze ściągnięciem wszystkich danych w tym programie do pliku .dat. Takich kłopotów nie ma z Cumulusem, który nie tylko gromadzi dane na własny użytek, ale umożliwia ich przesył do popularnych serwisów prezentujących prywatne pomiary stanu atmosfery. Niestety czasem się zdarza, że wunderground.com nie ściąga wszystkich danych w ustawionych odstępach – zdarzają się godzinne, półgodzinne luki w pomiarach, czyli np. rekordy z 17:33, 17:48, 19:02, 19:17. Ręcznie można jednak wprowadzić pojedynczy rekord. Stacja zachowuje przecież dane archiwalne – przycisk „history” i strzałka w dół pokażą nam jaka sytuacja panowała o np. 18:30, jeśli wtedy przypadał punkt zapisu. Przy włączonej opcji RapidShare oczywiście gdy jesteśmy on-line dane zapisywane są w serwisie co 5 minut.
Sam Cumulus ma opcję Catch up. W ten sposób próbuje nadrobić czas w którym stacja nie przesyłała danych do sieci. Wszystko działa w porządku jeśli połączenie z siecią w trakcie takiego gromadzenia danych przez wunderground.com nie zostanie przerwane. Jeśli tak się jednak stanie będziemy mieć lukę, którą na razie można zapełniać pojedynczymi linkami z danymi. To dość toporna procedura, bo wymaga konwersji systemu metrycznego na anglosaski. Autor programu ma jednak w wersji 2.0 rozwiązać ten problem. Nie ma go już w płatnym oprogramowaniu.
« Ostatnia zmiana: 31 Sierpień, 2012, 01:00:07 wysłana przez Mark »

Forum Użytkowników Stacji Pogodowych

Conrad WS-0101 - recenzja
« dnia: 31 Sierpień, 2012, 00:41:04 »

Offline Mark

  • Nimbostratus
  • ****
  • Wiadomości: 278
  • Otrzymał podziękowań: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Pogoda w gminie Ślesin
  • Miejscowość: Ślesin k. Konina
  • Typ stacji: Conrad WS-0101 (WH 2080)
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #1 dnia: 31 Sierpień, 2012, 00:41:47 »
Wracając do stacji i jej połączenia ze światem wadą jaka rzuca się w oczy to krótki kabel łączący z komputerem, ok. metra, który czasem nie starcza, by postawić stację trochę dalej od niego. Inną kwestią do jakiej braku można by się przyczepić to potencjalna możliwość bezprzewodowej komunikacji z komputerem. Ułatwiłoby to zdecydowanie plątanie się z kablami i uciążliwe przenoszenie stacji razem z laptopem, gdy ktoś taki sprzęt posiada.



Jednak kwestia przewodów staje się kłopotliwa zwłaszcza w przypadku odpowiedniego ustawienia czujników. Tłumaczenie stacji wspomina o profesjonalności tymczasem pojawia się tu parę niedociągnięć, które temu przeczą. Co nam po dokładnych przyrządach jak źle ulokowane dokonują błędnych pomiarów. W warunkach okołodomowych trudno osiągnąć meteorologiczne standardy. Nawet jeśli miałem taką możliwość, to spełnione by były około 50 - 100 metrów od domu, a sam producent podkreśla, że łączność bezprzewodowa czujnika termo-higro ze stacją wynosi 100 m jedynie w idealnych warunkach, np. na łące czy polu. Mur budynku gospodarczego, mury domu, drzewa – to wszystko wyklucza umieszczenie stacji meteo z dala od barier, które mogłyby zmniejszać rzeczywistą prędkość wiatru. Alternatywą jest postawienie masztu, wzorowo o wys. 10 m. Tutaj też jest problem, bo przewody łączące wiatromierz i deszczomierz z czujnikiem termo-higro mają jedynie około 2,5 metra długości. Można całość umieścić wprawdzie ok. 8 m nad ziemią, ale temperatura powinna być mierzona na wys. 2 metrów nad gruntem. Wniosek – trzeba przedłużyć oryginalny kabel. Ja zrobiłem to w prosty sposób – kupując złączkę i dodatkowe 2 przewody do deszczomierza i wiatromierza na 10 m z wtyczkami RJ (takimi jak do telefonu). Okazało się po jednym dniu, że mam problemy z odczytem prędkości wiatru (brak pomiaru prędkości wiatru i porywy max. 2.5 km/h), ale był to efekt źle założonych wtyczek - nie wszystkie kabelki (żyły) skrętki stykały. Samo przedłużenie jednak nie spowodowało jakichkolwiek problemów z łącznością. Złączki znajdują się pod dachem tak, że zawsze są w suchym miejscu. To ważne, bo wilgoć może zakłócił odbiór sygnału, a nasz niestabilny klimat nie sprzyja długiej żywotności mało odpornych rozwiązań. Stwierdzono niemniej, że im dłuższy kabel tym odczyty prędkości wiatru są niższe (można to skorygować w programie Cumulus w zależności od wielkości przedłużenia przewodu).

Po paru dniach i nie stwierdzeniu problemów z czujnikami i łącznością przyszedł czas na montaż czujników. Najpierw sonda termo-higro. Tutaj wierność odczytu temperatury ma dla mnie duże znaczenie i dlatego czujnik znalazł się ok. 2 metry nad ziemią przymocowany do północnej, zacienionej ściany domu. Budynek jest ocieplany, styropian dobrze izoluje ciepło i dlatego nie ma obaw o przewodzenie ciepła zimą z domu.
Sam producent zaleca miejsce bez bezpośredniej operacji słońca i pod zadaszeniem. U mnie udało się to częściowo – przy silnym deszczu lub północnym wietrze czujnik będzie zamoczony. Innym zaleceniem jest trawiaste podłoże – ja mam trawnik obok, ale kostkę brukową bezpośrednio pod czujnikiem. Robiłem jednak pomiary porównawcze z termometrem analogowym z niebieskim alkoholem i wyniki są podobne. Identyczne pomiary pomierzył też inny termometr elektroniczny.
Ogólnie zatem urządzenie mierzące temperaturę jest dokładne, z dokładnością do 0,1 stopnia Celsjusza. Tym bardziej, że sprzyja temu miejsce o dość dobrej wentylacji. Porównywałem odczyty również z pobliską prywatną stacją pogodową i depeszami z Poznania, Torunia i Kalisza. Wyniki świadczą o tym, że temperatura może być uznana za wiarygodną, bo nie odstaje zwykle od którejś z wymienionych stacji (tzn. ok. 1 stopnia). Dodatkowo czasem zaskakuje mnie zbieżność odczytu (temperatura, wilgotność) z najbliższą przydrożną stacją meteo GDDKiA Poznań, która działa paręnaście kilometrów dalej. Trzeba też pamiętać o mikroklimacie, a w tym przypadku stacja działa w pobliżu podgrzewanych jezior konińskich, które faktycznie mogą modyfikować nieco warunki atmosferyczne, choć brakuje mi danych z okolicy, by móc porównać wierność odczytów mojej stacji meteo. Możliwe, że najbardziej widać to po nieco podwyższonej wilgotności. Przy okazji wspomnę, że przed i w trakcie deszczu higrometr namierzył nawet 96% wilgotności, więc wydaje się, że wszystko jest tak jak ma być. Z kolei prędkość wiatru jest parametrem, który najtrudniej sprawdzić pod względem poprawności odczytu, choć póki co wiatromierz jest czuły na nawet bardzo słabe powiewy. To on jednak według opinii użytkowników najszybciej ulega zużyciu.

A teraz o największej wadzie stacji – osłonie na termo-higrometr. Otóż problemy pojawiały się już we wcześniejszych wersjach, ale producent nie zrobił z tym nic. Skoro tak chwalą się profesjonalnością to dlaczego dodatkowo trzeba kupić osobną ochronę przed bezpośrednim działaniem Słońca? Można to wprawdzie zrobić samemu, np. z podstawek do doniczek, ale mimo wszystko to dodatkowe koszty względem pierwotnie poniesionej kwoty. U mnie wspomniany problem występuje przez godzinę, rano po 8:00, i wieczorem przez 10 min. Mówię tu jednak o drugiej połowie sierpnia. Już za parę tygodni Słońce będzie za nisko by sięgać sensora.

Efekt radiacji słonecznej widać bardzo wyraźnie na poniższym wykresie (ze względu na wczesną porę nie jest on jednak aż tak znaczny), wykonanym w oparciu o zebrane dane, a przedstawionym dzięki skryptowi Radomir Luza. Plastikowa nasada na czujnik nagrzewa się i nie zatrzymuje całkowicie promieniowania, co przekłada się na fałszowanie danych. Dlatego najlepszym miejscem jest zacieniona przez cały dzień lokalizacja.



Temperatura i wilgotność powietrza są mierzone przez jeden sensor, który musi być zaopatrzony w 2 baterie AA (nazywane też Mignon). Najbardziej odporne na ujemne temperatury są baterie litowe, dlatego też w październiku zamierzam je włożyć do czujnika. Choć droższe zapobiegną, jak mam nadzieję, niespodziewanej przerwie w rejestracji danych lub, co gorsza, wylaniu swej zawartości.

Pozostałe czujniki zostały umieszczone nad szczytem dachu. Zalecane jest by były ponad 1 m nad nim - prąd powietrza powinien być niezakłócony. Ja jednak nie chciałem już kombinować, bo im dłuższy maszt tym bardziej chwiejny i poprzestałem na ok. 0,5 metra nad szczytem zadaszenia. Oczywiście cała pomiarowa konstrukcja powinna być stabilna i odporna na silny wiatr – przy wahaniach pomiar prędkości wiatru będzie odbiegał od rzeczywistości. Wiatromierz nieco wystaje poza obszar znad dachu. Wynika to z ustawienia północnego kierunku. Stacja pokazuje jedynie pewne punkty z wartościami prędkości wiatru, np. 1.1 km/h, 2.5 km/h, 3.6 km/h, 7.2 km/h itd, bez ciągłej skali.



Doświadczenia użytkowników z zagranicy sugerują też, by przy montażu zwrócić uwagę na wypoziomowanie rurki. Ma to znaczenie do odpowiedniego działania deszczomierza. A ten według opinii niektórych zaniża pomiary opadów. Jednym z powodów są odpryski kropel wody poza obszar lejka. Sami pracownicy amerykańskiego producenta zasugerowali wydłużenie krawędzi przyrządu. Ja po analizie wielu wypowiedzi wolałem zadziałać własną inwencją i przykleiłem silikonem przezroczyste paski z boku, tak by więcej kropli w całości mogło być zliczanych. Tę modyfikacje można zobaczyć na zdjęciach niżej:



Nie wiem na ile to długotrwałe rozwiązanie, ale może poprawi spływanie wody. Teoretycznie powiększając powierzchnię zbierania opadu należy w programie Cumulus uwzględnić ten fakt. Deszczomierz jest w trudno dostępnym miejscu, ale mimo to powinno się go czyścić co jakiś czas, bo mały otwór przedzielony siatką łatwo może się zapychać.

Jak wspomniałem pomiar deszczu następuje co 0.3 mm, a więc trochę musi spaść opadu, by stacja pokazała nam zmianę. Robiłem porównanie z rynienką ustawioną na trawie (prawidłowo deszczomierz powinien być 1 m nad gruntem). Okazało się, że po przeliczeniu powierzchni wynik faktycznie może wynieść 0,3 mm, czyli inaczej 300 ml na metr kwadratowy. Nie mam jednak pluwiometru tradycyjnego, więc trudno mi zapewniać jak dokładny jest pomiar deszczu w stacji Conrad 0101.



Zastanawiam się jak to będzie wyglądać z ptakami, które na dach siadają, ale na razie omijają ruszające się łopatki. Na zdjęciach widać, że w końcu umocowałem deszczomierz wzdłuż ramienia, co zwiększa stabilność tej części stacji. Póki co przy najsilniejszym wietrze w trakcie burzy, prawie 50 km/h, wysięgnik się nie wahał i nie nabijał fałszywie nowych opadów (a były takie sytuacje u innych użytkowników, bo całość jest dość lekka i łatwo się przechyla).



Pewnym zarzutem pozostałych członków rodziny było okablowanie czujników. Na szczęście udało się temu zaradzić dzięki bocznej desce dachu i na załączonej fotografii przewody nie rzucają się w oczy.



Mogę podsumować recenzję zapewnieniem o dokładności pomiarów i braku kłopotów z łącznością. Są pewne wady, ale w miarę niska cena może rekompensować pewne niedoróbki. Czas pokaże na ile stacja meteo jest odporna na polską pogodę :) Na koniec warto wspomnieć, że przy ujemnych temperaturach warto zamienić baterie z czujnika zewnętrznego na litowe i zakleić klapkę w sensorze termo-higro, bo woda nie sprzyja stabilnemu funkcjonowaniu tego elementu.

Danymi pogodowymi chciałbym się dzielić z innymi, np. z internautami lokalnego serwisu, okolicznymi ośrodkami wypoczynkowymi, których niemało w gminie Ślesin. Niestety realizacja takiej usługi jest ograniczona przesyłem danych, jedynie przy włączonym komputerze z internetem. Można tę przeszkodę obejść kupując router i instalując w Linuxie na nim oprogramowanie, które przesyła dane do sieci. To jednak dodatkowy koszt na który na razie nie mogę sobie pozwolić. Szkoda, bo myślę, że rejestrowane dane dość dobrze odwzorowują warunki atmosferyczne na ciekawie wiążących ze sobą przemysł, rolnictwo i turystykę przedmieściach Konina.

Strona prezentująca zebrane dane wyżej opisanej stacji meteo: pogodaslesin.cba.pl

Stacja na wunderground.com: www.wunderground.com/weatherstation/WXDailyHistory.asp?ID=IWIELKOP26

PS. Mam przedłużone przewody o 10 metrów – mam dokonać jakichś korekt w Cumulusie, by nie zaniżało prędkości wiatru?
« Ostatnia zmiana: 31 Sierpień, 2012, 17:28:41 wysłana przez Mark »

Offline wiatromen

  • Cumulonimbus
  • *****
  • Wiadomości: 782
  • Otrzymał podziękowań: 32
  • Płeć: Mężczyzna
    • Aktualne warunki pogodowe ok. Gołdapi
  • Typ stacji: WH 1080 ( Viking ART 02041 ), WS9162 IT, "no name -- market" Bioterm 174320
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #2 dnia: 01 Wrzesień, 2012, 22:08:01 »
Świetna recenzja Mark  ;D

Cytuj
PS. Mam przedłużone przewody o 10 metrów – mam dokonać jakichś korekt w Cumulusie, by nie zaniżało prędkości wiatru?
Hmm sądzę że nie, ale niech wypowiedzą się inni.

A le z drugiej strony, na forum ktoś o tym mówił, że im dłuższy przewód od term-hydro tym prędkość wiatru jest zaniżana. Tak sądzę że kolejne 10 m. to może być 5 km/h mniej ale to tylko subiektywna opinia.
« Ostatnia zmiana: 01 Wrzesień, 2012, 22:13:27 wysłana przez wiatromen »

Offline Mark

  • Nimbostratus
  • ****
  • Wiadomości: 278
  • Otrzymał podziękowań: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Pogoda w gminie Ślesin
  • Miejscowość: Ślesin k. Konina
  • Typ stacji: Conrad WS-0101 (WH 2080)
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #3 dnia: 01 Wrzesień, 2012, 22:56:42 »
Dzięki :) Zauważyłem, że jest różnica w długości przewodów do termo-higro w zależności od modelu. Ja oryginalnie mam kable dł. 2,5 m i musiałem je wydłużyć o kolejne 10 m (jak się potem okazało 8 m też by wystarczyło), czyli razem 2 przewody po połączeniu mają ponad 12 m.
Łopatki wiatromierza są bardzo wrażliwe nawet na małe podmuchy, które na poziomie ziemi nie są odczuwalne. Na dachu wtedy pomiar porywu wynosi 1.1 km/h. Dlatego na razie wydaje mi się, że pomiar wiatru jest dokładny. Jak jest przy silniejszym wietrze? Nie mam możliwości sprawdzenia...

Offline wiatromen

  • Cumulonimbus
  • *****
  • Wiadomości: 782
  • Otrzymał podziękowań: 32
  • Płeć: Mężczyzna
    • Aktualne warunki pogodowe ok. Gołdapi
  • Typ stacji: WH 1080 ( Viking ART 02041 ), WS9162 IT, "no name -- market" Bioterm 174320
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #4 dnia: 02 Wrzesień, 2012, 10:45:58 »
Dzięki :) Zauważyłem, że jest różnica w długości przewodów do termo-higro w zależności od modelu. Ja oryginalnie mam kable dł. 2,5 m i musiałem je wydłużyć o kolejne 10 m (jak się potem okazało 8 m też by wystarczyło), czyli razem 2 przewody po połączeniu mają ponad 12 m.

 Zgadza się ja w swojej stacji, mam oryginalne 10 m kable, a w Cumulusie nic nie korygowałem. Kiedyś sprawdzałem prędkość wiatru z przenośnym anemometrem, ze względu że stacja odczytuje co 48 sec. a zapisuje min. co 5 min. trudno było jednoznacznie stwierdzić czy anemometr stacji dobrze mierzy wiatr.  Może kiedyś zrobię jeszcze jeden podobny test to dam znać.:)
« Ostatnia zmiana: 02 Wrzesień, 2012, 10:52:23 wysłana przez wiatromen »

Offline kriu

  • Cumulonimbus
  • *****
  • Wiadomości: 513
  • Otrzymał podziękowań: 21
  • Płeć: Mężczyzna
    • Moja stacja na Wunderground
  • Miejscowość: Rzeszów
  • Typ stacji: Velleman WS1080, Evolve Pilot 6", Conrad W263, inne układy pomiarowe 1-wire
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #5 dnia: 02 Wrzesień, 2012, 21:22:01 »
Jeżeli chodzi o Twoją modyfikację deszczomierza to wydaje mi się, że dużo wody może zbierać się w tych klejeniach. Podczas długich lub dużych opadów nie będzie z tym problemów ale może to fałszować wyniki przy krótkich opadach do 1mm. Ważne jest aby możliwie cała woda spływała do pomiaru.

Offline Mark

  • Nimbostratus
  • ****
  • Wiadomości: 278
  • Otrzymał podziękowań: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Pogoda w gminie Ślesin
  • Miejscowość: Ślesin k. Konina
  • Typ stacji: Conrad WS-0101 (WH 2080)
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #6 dnia: 02 Wrzesień, 2012, 22:57:25 »
Sam się zastanawiam na ile ta modyfikacja pomaga w zliczaniu deszczu. Spoiwem jest tu silikon, materiał hydrofobowy, odpycha wodę. Starałem się, żeby nie było szpar między krawędzią, a plastikowym paskiem. Nie wiem jak to teraz wygląda po 2 tygodniach, ale może tak jest lepiej niż bez niczego...

Mieszkam podobno niedaleko jednego z najsuchszych miejsc w kraju i wiele na razie nie napadało. Nie mogę za bardzo porównywać opadów z naprawdę bardziej deszczowym Poznaniem. Może sobie kiedyś kupię jakiś tani deszczomierz tak dla porównania.

Offline Mark

  • Nimbostratus
  • ****
  • Wiadomości: 278
  • Otrzymał podziękowań: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Pogoda w gminie Ślesin
  • Miejscowość: Ślesin k. Konina
  • Typ stacji: Conrad WS-0101 (WH 2080)
temperatura 0*C - test
« Odpowiedź #7 dnia: 26 Październik, 2012, 22:17:26 »
Właśnie temperatura osiągnęła najniższą dotąd wskazaną przez stację -0.1*C. Przy okazji innych dyskusji na temat temperatur ujemnych w stacjach firmy Davis sam sprawdziłem jak to jest u mnie. Wygląda to dobrze. Wziąłem termometr rtęciowy, wykorzystywany do centralnego ogrzewania (podobny do tego http://srvimg17.tablica.pl/images_tablicapl/11131955_1_644x461_termometr-0-350-wroclaw_rev001.jpg, ale ze skalą od -10*C do 110*C). Postawiłem go w pobliżu czujnika, było ok -0.2*C, stacja pokazała -0.1*C. Na pewno chłodniej za bardzo nie mogło być, bo jeszcze kałuże nie były ścięte lodem. Najbliższa stacja traxelektronik też wskazuje 0 *C.
Zobaczymy jak będzie przy bardziej ujemnych temperaturach...
« Ostatnia zmiana: 26 Październik, 2012, 22:28:06 wysłana przez Mark »

Offline Andy

  • Cirrus
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Otrzymał podziękowań: 0
  • Typ stacji: Conrad WS 0101
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #8 dnia: 13 Listopad, 2012, 17:36:29 »
Witajcie
Postanowiłem, że napiszę też o tej stacji. Zarejestrowałem się w tym celu specjalnie na forum.
Moja WS 0101 USB, przyszła już w paczce z krzywo złożonym wiatraczkiem. Kopułka obcierała o obudowę. Zareklamowałem i bez problemu wymienili na drugą. Nowa stacja została zamontowana. Trochę było pracy, gdyż wykonałem nawet specjalną metalową skrzynkę na ścianę na czujnik termo-higro (czujnik od południa niestety, ale inaczej nie mogłem). Skrzynka jest podobnie wentylowana jak klatka meteorologiczna, a na górze ma dodatkowo powiercone otwory.
Stacja pracowała prawidłowo przez tydzień. Po tygodniu przestała pokazywać wiatry z ćwiartki SE.
Po następnym tygodniu zatarł się  (podejrzewam) wiatraczek wiatromierza. Nie kręci się, pewnie łożysko "łyknęło" jesiennej wilgoci. Musi zawiać niesamowicie silnie, aby lekko drgnął na chwilkę. Czytając w necie zauważyłem, że to łożysko nie ma żadnego zabezpieczenia przed wilgocią. Jesienią jego trwałość jest skrajnie krótka.
Aby nie tylko źle się o tej stacji wyrażać napiszę, że po tygodniu stacja znów zaczęła pokazywać wszystkie kierunki wiatru, sama się naprawiła. Niestety wiatraczek, a w szczególności jego łożysko, nie chce pość tym śladem.
Conrad po raz kolejny zaproponował wymianę stacji na nową (trzecią już, a pierwszą zakupiłem na początku października 2012).
Zastanawiam się tylko po co ją wymieniać, przecież deszcz i wilgoć zniszczy wiatromierz w góra 2 tygodnie, bankowo.
Sam demontaż i montaż to przecież też dwa dni roboty.
Przestrzegam na bazie swoich doświadczeń przed zakupem tego sprzętu. To nie ma prawa działać prawidłowo, gdyż jest nieprawidłowo skonstruowane. Woda szybko załatwia stację. Może latem by to z dwa, trzy miesiące się pokręciło lecz nie jesienią czy zimą.
Zakup tej stacji okazał się być błędem.
pozdrawiam serdecznie
Andy

Offline Mark

  • Nimbostratus
  • ****
  • Wiadomości: 278
  • Otrzymał podziękowań: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Pogoda w gminie Ślesin
  • Miejscowość: Ślesin k. Konina
  • Typ stacji: Conrad WS-0101 (WH 2080)
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #9 dnia: 13 Listopad, 2012, 18:57:37 »
Wydaje mi się, że wiatromierz jest podobnie zbudowany zarówno w WS 2080, jak i w 1090 czy 1080, a niektórzy mają już te stacje parę lat. Jednak akurat ten element chyba zawodzi najczęściej.
Na razie w ciągu 3 miesięcy spadło u mnie prawie 92 mm deszczu i czasem miał on charakter intensywny, przy silniejszym wietrze (zgadzam się, że Wielkopolska nie jest miejscem o wyjątkowo ekstremalnej pogodzie w porównaniu z Wybrzeżem czy górami). Pomijam pewien widoczny kontakt tego urządzenia z gołębiami :) Pomimo to wiatromierz nadal sprawuje się dobrze - prawie non stop się obraca. Przy mglistej pogodzie jak teraz pokazuje nawet porywy 1,1 lub 2,5 km/h, więc może są lepsze i gorsze egzemplarze tego sprzętu. Conrad daje 2 lata gwarancji, co daje z ich strony jakieś świadectwo jakości - jak sprzęt jest wadliwy niech wymieniają na nowy jak obiecali, ich strata...

Offline Andy

  • Cirrus
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Otrzymał podziękowań: 0
  • Typ stacji: Conrad WS 0101
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #10 dnia: 13 Listopad, 2012, 23:23:10 »
Dziękuję Mark za odpowiedź.
U mnie przyrząd nie miał problemów z ptactwem. Na dodatek na czas nocny jest włączana specjalna czerwona dioda mrygająca , aby ptaki odstraszać. Posunąłem się w sprawach bezpieczeństwa stacji nawet do takiego wynalazku, iż ową diodę na 12V zainstalowałem na ramieniu czujników wiatru. Jest zasilana z aku od hulajnogi elektrycznej. Także ptaki raczej wykluczam. Stacji wilgoć po prostu nie służy.
Tak na marginesie mieszkam na Pomorzu, 40 km od Bałtyku i wilgoci w różnych postaciach nigdy nie brakuje.
pozdrawiam
Andy

Offline Serenator

  • Cumulonimbus
  • *****
  • Wiadomości: 998
  • Otrzymał podziękowań: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • [VIP]
  • Typ stacji: GT-WS-03
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #11 dnia: 14 Listopad, 2012, 12:07:43 »

[...]
Po następnym tygodniu zatarł się  (podejrzewam) wiatraczek wiatromierza. Nie kręci się, pewnie łożysko "łyknęło" jesiennej wilgoci. Musi zawiać niesamowicie silnie, aby lekko drgnął na chwilkę. Czytając w necie zauważyłem, że to łożysko nie ma żadnego zabezpieczenia przed wilgocią.
[...]

Spróbuj posmarować powierzchnie trące wiatraczka używając smaru o nazwie NASKOSIL
Jest to preparat używany m.in. do smarowania powierzchni wewnętrznych różnego rodzaju zaworów wodnych a także do smarowania głowic w bateriach wodnych, wszędzie tam gdzie powierzchnie mają kontakt z wodą. Jest odporny na niskie i wysokie temperatury oraz praktycznie nie wymywa go woda. W Twoim przypadku może okazać się skuteczny.

« Ostatnia zmiana: 14 Listopad, 2012, 12:09:39 wysłana przez Serenator »

Offline Andy

  • Cirrus
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Otrzymał podziękowań: 0
  • Typ stacji: Conrad WS 0101
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #12 dnia: 14 Listopad, 2012, 17:34:39 »
Dziękuje za podpowiedź. Do stacji będę miał dostęp gdzieś za 2 tygodnie. Obecnie choruję, później muszę wyjechać służbowo, stąd trochę to potrwa. Jednak z tego co sobie przypominam ta stacja, którą mam obecnie chodziła bez tarcia na wiatraczku. W poprzedniej owszem tak było, jednak w tej kopułka wiatraczka była zamontowana równo i miała wystarczający dystans do obudowy. Nie wiem co miałbym zalecanym smarem posmarować.
W każdym razie dzięki za zainteresowanie i okazaną pomoc Mark.
Spróbuję załączyć zrzut z Easy Weather pokazujący działanie wiatromierza z ostatniej doby. Poniżej taki grzecznościowy link do zrzutu.
http://www.redlovia.strefa.pl/1.jpg
pozdrawiam
Andy

Offline Andy

  • Cirrus
  • *
  • Wiadomości: 6
  • Otrzymał podziękowań: 0
  • Typ stacji: Conrad WS 0101
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #13 dnia: 14 Listopad, 2012, 17:46:18 »
Przepraszam za pomyłkę. Oczywiście dziękuję Serenatorowi, nie Markowi za ostatnią podpowiedź.
Wybaczcie zamianę.
Andy

Offline Serenator

  • Cumulonimbus
  • *****
  • Wiadomości: 998
  • Otrzymał podziękowań: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • [VIP]
  • Typ stacji: GT-WS-03
Odp: Conrad WS-0101 - recenzja
« Odpowiedź #14 dnia: 15 Listopad, 2012, 08:10:50 »
[...] Jednak z tego co sobie przypominam ta stacja, którą mam obecnie chodziła bez tarcia na wiatraczku. W poprzedniej owszem tak było, jednak w tej kopułka wiatraczka była zamontowana równo i miała wystarczający dystans do obudowy. Nie wiem co miałbym zalecanym smarem posmarować. [...]

Sądziłem, że w obecnej stacji masz problem z wiatraczkiem. Tak przynajmniej zrozumiałem z Twojego poprzedniego opisu. A jeśli teraz wszystko chodzi bez zarzutu, to smarowanie nie jest koniecznie potrzebne. A co w razie konieczności posmarować? Wszystkie ruchome (obracające się) elementy wiatraczka. Można to nawet zrobić teraz, choćby dlatego żeby zabezpieczyć je przed działaniem wilgoci.
:)
« Ostatnia zmiana: 15 Listopad, 2012, 08:32:42 wysłana przez Serenator »