Witam po długiej przerwie i przepraszam, że odkopuję stary temat, ale nie chcę robić bałaganu na forum.
Więc tak: od tego czasu stacja po moich przeróbkach przez jakiś czas jeszcze działała, ale niestety jak zwykle wiatromierz dał się we znaki. Dolutowałem przewody zasilające, tak aby baterie były w mieszkaniu i nie były narażone na mrozy, jakie były tej zimy. Wszystko działało jak zwykle do czasu... Gdzieś w internecie wyczytałem, że można nie co zwiększyć napięcie zasilania na 4,5V stosując trzy baterie AA, albo tak jak ja "płaską" baterię 4,5v. Niestety nie przyniosło to pozytywnego skutku. Wiatromierz od dłuższego czasu nie działał, więc dziś znalazłem chwilkę czasu i postanowiłem znowu z nim powalczyć. Chcę sprawdzić napięcie na baterii, a ona cała wylana, napięcie praktycznie równe 0v. Ściągam wiatromierz, aby sprawdzić, czy nie ma po drodze jakiegoś zwarcia. Podłączam nową, taką samą baterię, sprawdzam napięcie na wiatromierzu i jest około 4,2v natomiast przy baterii 4,5-4,6 więc spadek jak na około 10m skrętki jest do przyjęcia i teoretycznie wszystko w porządku. Już nawet położyłem wiatromierz koło stacji ale niestety nadal nic (pomimo zresetowania stacji oraz wiatromierza).
Dodam, że czujnik temperatury/wilgotności też czasami traci zasięg (jest zaraz koło okna, a stacja stoi na parapecie) ale przeważnie wystarczy reset stacji. Deszczomierz ostatnio cały czas ma komunikację ze stacją. Na prawdę mam już dość męki z tym badziewiem. Co prawda wskazywane pomiary są bardzo wiarygodne, ale cóż z tego, jak co chwila coś nie działa. Czy istnieje szansa, aby przerobić tą stację na przewodową? Na prawdę wolał bym to wszystko połączyć przewodami niż się dalej męczyć. Ewentualnie, czy jest jakiś sprzęt godny polecenia w granicach 300zł tylko i wyłącznie przewodowy? Z ogromną chęcią wyrzucił bym tą stację przez okno, tyle nerwów mi już zepsuła

Muszę mieć wiatrowskaz i deszczomierz.