Udało się na oko za 1 razem, niezły bajer bez rozcinania kabli tylko wsunąłem 2 malutkie kabelki i złapałem ich delikatnie taśmą. Jutro postaram się kupić licznik z min i max.
Przy niższych prędkościach wiatru pokazuje 1-2 km/h mniej niż porywy na stacji i tak na razie zostawię.
Może na lepszym liczniku będę miał możliwość lepszej kalibracji i po dłuższych testach da się dobrze ustawić "rozmiar koła w liczniku". Odczyt nie porównany co 1 s, a co 48 sekund nie mówiąc już o przerwach o pełnych godzinach. 20 metrów kabla i bardzo małe opóźnienie. Miałem rozcinać kable, żeby się wpiąć ale spróbowałem na razie tylko przyłożyć kabelki do kostki i wsunąć ją by nie zrobiło się zwarcie - przy takiej pogodzie jak dzisiaj ustawienie takich małych kabelków na takiej kostce i zabezpieczenie ich prawie nie wykonalne ale czego się nie robi dla własnej sadysfakcji .