I jak tu nie wierzyć w cuda

Już miałem zabrać się za sprawdzenie stacji (jeszcze przed urlopem) ale jakoś zmarudziłem. Obiecałem sobie, że po powrocie to zrobię. Wracam z wakacji i... oczom nie wierzę. Antenka pojawiła się, sygnał jest odbierany i co najdziwniejsze poprawnie

. To znaczy nie jest dziwne to, że poprawnie jest odbierany

, tylko to że w tym miejscu poprzednio identyfikowany był jako słaby, przez co nie działała synchronizacja czasu. W związku z tym spadł mi kamień z serca

Nie mniej, w dalszym ciągu nie mogę sobie wytłumaczyć tego dziwnego przypadku. Miejmy nadzieję, że to się już nie powtórzy.