Pisząc troszkę nie na temat, stwierdzam, że z wielu wypowiedzi na tym forum dotyczących Auriola (i oczywiście "popularnej żaby") wynika, że jest to nic niewarte badziewie, które nie łączy się z czujnikami, źle wyświetla ciśnienie itp. Ponieważ mało jest głosów, które temu zaprzeczają, więc dla przeciwwagi napisze coś od siebie. Otóż w sumie kupiłem cztery Auriole (z czego trzy "żaby" - oczywiście nie wszystkie dla mnie [co za dużo, to niezdrowo]) i moje spostrzeżenia są bardzo pozytywne. Żadna stacja nie jest zepsuta, wszystkie działają prawidłowo. Co do "żab" z żadną nie ma problemu. Wszystkie łączą się z czujnikami (nie tylko na odległość metra ale i więcej - w warunkach zarówno blokowych jak i jednorodzinnych). Ciśnienie, które pokazują jest prawidłowe (nawet w starszych, gdzie nie można go ustawić ręcznie), sygnał DCF jak najbardziej jest łapany. Wschody i zachody pokazywane prawidłowo. Prognoza pogody ma bardzo wysoką sprawdzalność (bardzo mnie to zaskoczyło, bo nie spodziewałem się takiej dokładności). W modelu, który kupiłem w poniedziałek miałem początkowo "problem" z łącznością z czujnikiem, ale wszystko zaczęło działać. Zrobiłem odwrotnie, jak jest w instrukcji, czyli najpierw wyszukałem sygnał DCF, a potem wyszukałem czujnik. Póki co wszystko śmiga. Ze względu na swoje "przeżycia" z Auriolem, to będę go polecał (za taką cenę nie znajdzie się chyba niczego z tyloma funkcjami). Co do uszkodzonych stacji prosto z Lidla - zawsze się to może przydarzyć na tyle egzemplarzy, ale ja nie miałem z tym nigdy żadnych problemów - może do mojego Lidla trafiają same dobre egzemplarze;). Na cztery razy mam 100% skuteczności. Pozdrawiam.