Ech, właśnie w środę pierwszy raz mi się to zdarzyło. Od tego dnia, dokładnie po północy przy temp. okołozerowej, łopatki się nie obracają. Początkowo myślałem, że to faktycznie jest cisza, ale jednak nie przez taki czas.
Dzisiaj wieczorem spróbowałem suszarką na wysięgniku podgrzać kopułkę, ale to jest wysoko na dachu, a w dodatku jest właśnie -11*C. Trochę puściło po jakimś czasie tak, że się na chwilę poruszyły te łopatki gdy lekko dotknąłem je urządzeniem, ale jak odstawiłem suszarkę to potem znów były unieruchomione. Dałem już sobie spokój, ale mam nadzieję, że przy dodatniej temperaturze ta woda trochę odparuje i nie będzie robić problemu, gdy znów przyjdzie mróz. Zwłaszcza, że wiatromierz stanął nie w czasie marznącego deszczu, ale gdy było sporo wilgoci w powietrzu (mgła).
Kierunkowskaz działa bez problemu.