Wydaje się, że zrobili analizę rynku i niestety większość szuka TANIEJ stacji, byleby pokazywała. Dla zapaleńców szukających większej dokładności pozostaje wymiana własnoręczna lub u zaprzyjaźnionego elektronika.
Aktualna różnica ceny pomiędzy sensorami SHT30 i SHT31 to 3.5 zł, a pomiędzy SHT30 i SHT35 to 15 zł - ceny gdy kupujesz 1 sztukę, a fabryka przecież kupuje w tysiącach sztuk, zapewne z dużo niższymi cenami (może nawet -50%). Samo zastąpienie SHT30 na SHT31 zwiększyłoby koszty wytworzenia stacji tylko o różnice w cenach sensorów (czyli może o 2 zł), a dało poprawę dokładności w niskich temperaturach. Może w Australii, Afryce, Ameryce Południowej, czy innych rejonach w okolicach równika, taka zmiana niewiele by dała, bo tam jest zawsze ciepło. Ale już w Europie, Ameryce Północnej i wszędzie tam gdzie występują ujemne temperatury, lepsza dokładność SHT31 byłaby istotna.
Moim zdaniem, sprzedając taką samą stacje w różnych "poziomach dokładności" (pisałem o tym wcześniej), z różnicą ceny np. 50 zł, to producent stacji by tylko dodatkowo zarobił, dużo więcej niż wynosi różnica w cenach sensorów. A tak, to dodatkowo tylko zarabia producent sensorów, bo klient chcący lepszej dokładności, musi taki sensor zakupić i później "bawić się" z samodzielną wymianą.