Parę słów o czujniku wilgotności gleby WN51, modyfikacji WH51. Opis umieściłem już na FB, ale tutaj też może kogoś zainteresuje.
Można kontrolować stopień wilgotności gleby, np. trawnika, w sposób bardziej zautomatyzowany i użyć czujnika wilgotności gleby. Jeden, firmy Ecowitt, już Wam pokazywałem (WH51). Na rynku pojawiła się niedawno modyfikacja tego czujnika z ceramiczną nasadą. Ma to być "oddychający" filtr przez który przenika wilgoć z gleby do wewnętrznego sensora. Ta bariera jednocześnie ma redukować wpływ typu gleby (żwir, glina, drubny piasek itp) na ostateczny wynik. Oba czujniki, standardowy WH51 i WN51 z ceramiczną osłoną od paru tygodni mam wbite w murawę trawnika. WN51 jest dłuższy i grubszy, więc aby go umieścić w ziemi trzeba wykopać wcześniej dołek. Oczywiście oba czujniki są też przeznaczone do pomiaru wilgoci w domowej hodowli roślin doniczkowych. Tutaj jednak chodziło o obserwację wpływu opadów na zmiany stosunków wodnych w przypowierzchniowej warstwie ziemi.
Ostatnie obfite opady deszczu były dobrą ku temu okazją. Po lipcowej dwutygodniowej suszy czujniki rejestrowały 17% (WH51) i 25% (WN51) wilgotności. Reakcja na intensywny deszcz była dużo szybsza w przypadku standardowego czujnika (już po godzinie). Czujnik z filtrem potrzebował aż 9 godzin, aby wynik zaczął rosnąć. WH51 zanotował też większą maksymalną wilgotność tego dnia 52% wobec 48%. Powodem może być głębsze ulokowanie dłuższego czujnika WN51 i opóźnienie w przesiąkaniu filtra wodą. Szybciej doszło tu do spadku wilgoci.
Kolejny dzień to dalsze opady trwające do popołudnia. Gleba już była przemoczona i czujnika na starcie notowały wyższe wyniki: 47% (WH51) i 36% (WN51). Okazało się, że czujnik z filtrem zareagował już równie szybko na intensywny deszcz i fluktuacja zmian była większa. Bez kalibracji maksymalna wilgotność sięgnęła 68% u (WN51 55%), ale znacznie szybciej i głębiej spadała. Nie mam dwóch czujników WN51, aby pokazać, że faktycznie niezależnie od typu gleby oba czujniki pokazują te same wyniki. Jednak pomiary tego z ceramiczną otoczką różnią się od cienkiego wbijanego prosto w glebę (niezależnie od ich kalibracji). Teraz, 2 doby od opadów, WH51 notuje 40% wilgotności, co wg mnie jest bardziej bliższe faktycznemu stanowi niż 20% w WN51, bo jednak 56 mm deszczu zapewniło dobre nawodnienie gleby i z pewnością starczy roślinom na pewien czas.
Oba bezprzewodowe czujniki można podłączyć pod bramkę wifi GW1000 jak i są rozpoznawane przez konsole stacji Ecowitt. Można zatem śledzić pomiary na ecowitt.net.
Po tygodniu od ulewy bardziej sensowne i zgodne z prawdą wydaje się wskazanie czujnika WH51 (24%) - wilgotność spada powoli i wskazuje na stopniowy ubytek wilgoci. WN51 pokazuje już 10% wilgotności, ale po takich sumach opadowych jest jeszcze zielono, nie ma dokuczliwej suszy na jaką by wskazywał ten czujnik.




