Ja zanim zamontowałem wiatromierz i deszczomierz z pierwszej stacji, to wcześniej przez dwa dni doświetlałem te elementy w domu pod żarówką 75W bo akurat panował listopadowy, zgniły wyż. Od zamontowania ani razu nie musiałem fizycznie ponownie resetować wiatromierza a tylko raz przez dwa dni w nocy gubił zasięg.
Reset w stacji stosowałem dwukrotnie po wymianie baterii w stacji i czujniku termo-hydro. Stan uśpienia wiatromierza, czy deszczomierza (IDLE mode) chyba zapobiega ponownym resetom czujników i daje szansę samoczynnego wznowienia działania przesyłu danych.
Pisałem już kiedyś, że lokalne warunki klimatyczne mogą wpływać na wydajność słonecznego zasilania czujników. U mnie na Kujawach klimat raczej nie wpływa niekorzystnie na działanie paneli, czy akumulatorków. Jak na razie nie narzekam.